niedziela, 16 października 2011

„Jedzenie”, które szkodzi dzieciom i dorosłym



Dzieci, które jedzą dużo przetworzonej żywności, np. bogatych w konserwanty chipsów, słodyczy, Fast foodów mają niższy iloraz inteligencji niż ich rówieśnicy odżywiający się zdrowo (zdrowo oznacza unikanie konserwantów oraz jedzenie owoców i warzyw) – wynika z pracy opublikowanej w piśmie „Journal of Epidemiology and Community Heath”. Zdaniem autorów pracy – naukowców z Uniwersytetu w Bristolu – sugeruje to, że niezdrowa dieta może źle wpływać na rozwój mózgu.

Naukowy wyciągnęli powyższe wnioski dzięki badaniu ankietowemu. Łącznie przeanalizowali dane zebrane wśród 4 tys. dzieci. W ankietach pytano o codzienną dietę dziecka., później dzieci były poddawane testom na inteligencję. Okazało się, że maluchy, które w wieku 3 lat jadły dużo przetworzonej żywności – bogatej w niezdrowe tłuszcze typu trans, konserwanty (tzw. E dodatki) oraz w cukry miały niższy poziom inteligencji w wieku 8 lat niż rówieśnicy, którzy jedli dużo warzyw, owoców, ryb i węglowodanów.

Najbardziej przeraża fakt, że niczego nieświadomi Polacy (a szczególnie młode matki !) nie czytają składu kupowanych produktów. Często kupują „jedzenie” zawierające dużą ilość konserwantów albo produkt genetycznie zmodyfikowany, a potem dziwią się, że sami chorują, a ich dzieci cierpią na różnego typu uczulenia skórne. Prawda jest taka, że za większość chorób cywilizacyjnych jesteśmy odpowiedzialni my sami! Tak My (a raczej Wy) i Wasza bierna postawa! A wystarczy tak niewiele. Wystarczy przestać kupować produkty zawierające w swoim składzie chemiczne dodatki, naciskać na ekologiczną uprawę roślin i karmienie zwierząt hodowlanych zdrowym jedzeniem (bez antybiotyków). Czy to takie trudne? Wystarczy, że co trzeci Polak przez kilka miesięcy będzie głośno wyrażał swoje niezadowolenie i unikał produktów ze szkodliwymi składnikami, a producenci będą musieli coś z tym zrobić.


Silna Polska to zdrowa Polska!
Konserwanty, czyli szkodliwa chemia, są praktycznie we wszystkim dlatego tyle osób choruje na raka, umiera na zawał i dorabia koncerny farmaceutyczne stojąc w długiej kolejce w aptece. Obecni producenci żywności w przeważającej mierze są nastawieni tylko na zysk, dlatego dodają chemię gdzie się tylko da. Nie liczy się nasze zdrowie, liczy się tylko to żeby produkt leżał wiele miesięcy na sklepowej półce oraz miał wzmocniony smak i zapach. Fakt, że odbija się to na naszym zdrowiu ma drugorzędne znaczenie. Liczą się zyski! W tym momencie wielu z Was pomyśli, że przesadzam dlatego postanowiłem dodać do mojego tekstu film pt: Czym jesteśmy truci z którego dowiecie się np.: o tym, że od kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej (1 maja 2004) do wielu napojów gazowanych i słodkich soków dodaje się farby syntetyczne, które prędzej były zakazane z powodu szkodliwości i podejrzeń o wywoływanie raka. Poza tym w części trzeciej filmu szokują informacje o polepszaczach i stabilizatorach dodawanych do chleba oraz o RTĘCI (tak to nie żart!) dodawanej do puszek z tuńczykiem.

Osoba, która zaczyna interesować się swoim zdrowiem i czytać skład kupowanych produktów na początku często doznaje szoku. Dowiaduje się, że chemia jest we wszystkim co jadła do tej pory: w pięknie wyglądającej szynce, w popularnym soku owocowym, a nawet w owocach i warzywach.

Jeśli treść artykułu Cię zainteresowała to Twoim pierwszym krokiem powinno być przejrzenie tabeli ze szkodliwymi E dodatkami – znajdziesz ją tu: www.wegetarianie.pl/htmlp-10.html






6 komentarzy:

  1. Witam. Fajny blog. Dodałbym jedynie, że nie tylko konserwanty szkodzą. I z owocami to bym się raczej za bardzo nie rozpędzał, zwłaszcza jeśli ma się nadwagę lub kłopoty z przemianą materii. Polecam ten tekst
    http://nowadebata.pl/2011/10/23/gorzki-posmak-cukru/

    OdpowiedzUsuń
  2. Odwiedziłem podany link. W sumie to nic nowego, ciągle powtarza się ten sam błąd i poszukuje granicy dziennego spożycia cukru zapominając o tym, że takiej granicy nie ma, a każdy ludzki organizm jest inny. "Coś co dla jednego człowieka może być lekarstwem, dla innego będzie trucizną" - tą maksymę znali już starożytni tylko, że w ich czasach jedzenie było naturalne, nie zatrute żadnymi chemicznymi dodatkami i nie modyfikowane.

    Obecnie musimy zweryfikować tą maksymę. Moim zdaniem produkty zawierające konserwanty, wędliny w których jest więcej chemii niż mięsa i pieczywo ze spulchniaczami to trucizna dla każdego człowieka. To samo dotyczy białego cukru, który jest zdrowy tylko jeśli jemy buraki. Jeśli ktoś spożywa biały cukier, czyli produkt wydobyty z buraka to musi sobie zdawać sprawę, że je trucizną, która w większej ilości mu zaszkodzić. Tu nie chodzi tylko o łyżeczki cukru dodawane do kawy, czy herbaty. Biały cukier (oraz szkodliwe E dodatki) jest obecny w napojach gazowanych i słodkich sokach, słodyczach i ciastach, jogurtach i sztucznym miodzie. Ludzie, którzy w ciągu doby spożywają wymienione produkty i do tego słodzą białym cukrem swoje napoje (kawę, herbatę) hodują sobie RAKA. Takie zachowanie, tak samo jak palenie i spożywanie zbyt dużej ilości alkoholu to nic innego jak świadome lub nieświadome powolne wyniszczanie swojego organizmu. Tacy ludzie od samobójców różnią się tylko tym, że zabijają się powoli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madrze napisane:) podpisuje sie pod tym.. ciezko sie uchronic ale ograniczyc w duzym stopniu napewno mozna.

      Usuń
    2. jakbym czytała swoją własną wypowiedź...

      Usuń
    3. Jeśli syropy apteczne, a szczególnie dla kobiet w ciąży- Prenalen, zawierają konserwanty, to o czym my mówimy...
      Za 2 tyg. mam termin porodu, od ponad miesiąca ciągle choruję. Jestem dość ortodoksyjna, jeśli chodzi o jedzenie i nie spożywam konserwowanej ani schemizowanej,przetworzonej "żywności", ale to nie wystarcza, aby się zabezpieczyć przed wirusami, czosnek, cytryna, imbir- to za mało.
      Przy gorączce w 37 t.c. nie ma mowy o ryzyku samoleczenia. Lekarze przepisują syropy z konserwantami. Myślę, że i ich świadomość w tej materii jest niewielka.
      Poza tym da się wyeliminować żywność z konserwantami, nie zgadzam się z ivka111, że ciężko się uchronić- jeszcze można się uchronić, gorzej z warzywami ekologicznymi- nas na to nie stać, bo na "normalne" wydajemy b. dużo pieniędzy- są podstawą naszego odżywiania.
      Jaja i włoszczyznę na szczęście mamy jeszcze ze wsi, przetwory od mam- również ekologiczne, ale resztę surowizny musimy kupować.

      Usuń