sobota, 17 września 2016

Jak rozpoznać leminga?


Pisząc słowo „leming” nie mam na myśli wyborców jednej partii politycznej, wręcz przeciwnie lemingi stanowią znaczny procent wyborców wszystkich partii politycznych. Ale nie o politykę w tym artykule mi chodzi.
„Lemingami” nazywam ludzi, którzy są zniewoleni (ogłupieni) przez system (korporacje, matrixa, telewizję – nazwij ”system” jak chcesz). Podczas rozmowy bardzo szybko rozpoznaję, czy mam do czynienia z kimś świadomym, mądrym, oczytanym i myślącym. Dzięki temu artykułowi, ty sam (-sama) też będziesz wiedzieć do jakiej kategorii ludzi się zaliczasz. Czy znajdujesz się wśród wąskiego grona ludzi świadomych? A może należysz do ogłupionej większości?


Dwie wskazówki, po których rozpoznasz, czy ktoś jest lemingiem:

1. Lemingi nie czytają wartościowych książek. Pisząc wartościowych mam na myśli książki takie jak „Rok 1984” Orwella i „Nowy Wspaniały Świat” Huxleya. Te dwie książki to absolutne minimum, które musi przeczytać każdy, kto chce uchodzić za człowieka, z którym warto rozmawiać. Oczywiście nie wolno poprzestawać tylko na tych dwóch tytułach. Książki Roberta Caldiniego o wywieraniu wpływu na ludzi, wszystkie publikacje i filmy dotyczące psychologii manipulacji, „Potęga podświadomości” Murphyego itp. Warto też czytać mangę i oglądać anime, np. „Psycho Pass”. W mandze i anime często są poruszane zagadnienia egzystencjalne, powiem więcej wiele anime otwiera oczy i pokazuje prawdę o życiu. Ludzie, którzy nie dają sobą manipulować należą do mniejszości, jednak tylko z takimi jak oni warto próbować się zaprzyjaźnić. Pozostali to głupiutkie marionetki na sznureczkach korporacji farmaceutycznych i mediów. Kupują i robią to co media im każą, zobaczą w TV reklamę jakichś pigułek i pędzą do apteki je kupić.
            Jeśli tak jak ja zaliczasz się do ludzi świadomych tego, co się dzieje na tym świecie to zachęcam cię do przeczytania poniższych artykułów:















2. Lemingi robią to, co wszyscy. W telewizji każe się ludziom kupować tabletki na wszelkie dolegliwości oraz robić zakupy w ogromnych sieciowych sklepach (supermarketach). Lemingiem jest ten, kto bezkrytycznie robi to co „Wielki Brat” (telewizor) mu każe. Leming, nie zastanawia się jaka jest jakość tego taniego jedzenia z supermarketu, leming nie wie, że robiąc zakupy w zagranicznej „sieciówce” szkodzi polskim sklepikarzom, którzy płacą podatki w Polsce. Leming nie zastanawia się mad tym jak zakupy, które robi mogą wpłynąć na polski rynek pracy. O nie! Leming nie ma czasu na myślenie! Leming konsumuje, kupuje, wydaje bezmyślnie pieniądze w supermarketach, bo tak trzeba, bo tak każe telewizor i znajomi. Prywatnie czuję niechęć do ludzi, którzy robią zakupy w sklepach typu Biedronka, Lidl, Tesco itp. Ja do „tego czegoś” nigdy nie wchodzę, omijam badziewie szerokim łukiem. Tak samo Fast foody typu Mc Dolald. Trzeba być mocno skrzywdzonym przez system żeby jadać w takich miejscach. Zresztą to co tam sprzedają powinno się nazywać powodującą raka trucizną, a nie jedzeniem.



ZAKOŃCZENIE:

Każdy, kto przeczytał powyższy tekst oraz „podlinkowane” artykuły wie już jak odróżnić ziarno od plew, czyli wartościowego człowieka od leminga. Tylko z takimi ludźmi warto się zadawać ;)





niedziela, 28 sierpnia 2016

Powiedzieć prawdę o kobietach


               Do napisania tego artykułu skłoniło mnie wiele przemyśleń, życiowych doświadczeń oraz obserwacja zachowania dziewczyn /kobiet w różnym wieku. Znałem i znam wiele dziewczyn, z którymi studiowałem albo, z którymi chodziłem kiedyś do szkoły. Oj w moim życiu było wiele kobiet, i nie mam na myśli tylko tych, z którymi tworzyłem związki. Swego czasu przeczytałem też ciekawy artykuł o kobietach i małżeństwach na stronie JarkaKefira, który zmusił mnie do refleksji nad zachowaniem kobiet.

           
            Wprowadzenie:

Zapewne znacie wiele dziewczyn, które mają chłopaków (narzeczonych, mężów). Jedne są bardziej szczęśliwe, a inne narzekają na swój związek. Na wielu forach internetowych można przeczytać jak różne dziewczyny wręcz obgadują swoich partnerów. Niestety większość z tych dziewczyn pisze na takich forach teksty w stylu: „Kiedyś był taki fajny, zabierał mnie często na randki, kupował prezenty, pieścił i ciągle mi dogadzał”. Mało tego czasem dziewczyny stwierdzają otwarcie, że dobry chłopak powinien cały czas się starać o względy kobiety, nieustannie ją adorować i spełniać jej zachcianki. Wychodzi na to, że dobry chłopak musi mieć pracę, pieniądze i ciągle inwestować w dziewczynę. Wiem, że to co napisałem jest ostre, ale tak to niestety wygląda. Dziewczyny mogą mówić o PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI, ba wiele kobiet przyrzeka przed ołtarzem MIŁOŚĆ NA DOBRE I NA ZŁE w szczęściu i chorobie, ale jak chłopak /mąż nie ma już kasy albo podupada na zdrowiu to te kobiety jakoś się odkochują i szukają sobie kogoś młodszego i bogatszego. Skoro tak jest to po co są śluby w kościołach i te śmieszne przysięgi? Przecież to wszystko fikcja, tak naprawdę każdemu chodzi tylko o to żeby żyć w dostatku!


Czym jest MIŁOŚĆ?

Zobaczcie jak daleko to zaszło. Z jednej strony oglądamy filmy, anime, czytamy mangę oraz książki, w których miłość jest pokazana, jako bezwarunkowe uczucie. W ilu filmach główny bohater potrafi pokonać wielu przeciwników dla swojej ukochanej? W ilu filmach dziewczyna kocha chłopaka tak po prostu, nawet jeśli jest on biedny? No właśnie jest tak w wielu filmach, ale niestety nie jest tak w prawdziwym życiu!
W prawdziwym życiu jak zagadasz do jakiejś dziewczyny to bardzo szybko zapyta cię ona gdzie pracujesz, ile zarabiasz, czy skończyłeś studia itp. Jedna dziewczyna zapyta cię o te sprawy bezpośrednio, a inna lepiej wychowana wypyta dyskretnie. No i jeśli okażesz się być zbyt biedny (za słaby) to uwierz mi dziewczyna cię spławi od razu, albo żeby nie robić ci przykrości oleje cię dopiero po kilku randkach (wszak nawet jeśli masz mało kasy to jakieś kręgle, bilard, drinka itp. dasz radę jej kupić). No chyba, że jesteś tak biedny, że dziewczyna na pierwszej randce ma sobie wszystko kupować sama wtedy zostaniesz odtrącony od razu i to z hukiem.
Świat jest brutalny, zupełnie inny niż na filmach i w książkach. Im szybciej to sobie uświadomisz tym lepiej. Zauważ, że najszczęśliwsze są takie małżeństwa, w których np. dziewczyna jest córką bogatych ludzi i jej mąż też pochodzi z bogatej rodziny. Wtedy rodzice dadzą im dużo kasy na wesele, podróż poślubną i dom. Jak z obu stron jest kasa to tacy ludzie się raczej nie rozwiodą, będą szpanować na całego, nie rozumiejąc, że nie każdy ma bogatych rodziców jak oni. No, ale faktem jest, że takie małżeństwa są najtrwalsze. Choć mówienie w ich przypadku o miłości jest dużym nadużyciem. Póki są pieniądze to jest i miłość, pieniądze są najważniejsze, a każdy, kto mówi inaczej jest po prostu idiotą.


Dlaczego warto być kawalerem /singlem?

Dlaczego? Bo wtedy nigdy nie będziesz się czuł oszukany. To nic, że starsze pokolenia tego nie pojmują. Oni zostali wychowani w innym systemie. My roczniki końca lat 80, 90 i wyżej należymy do innego pokolenia, pokolenia Internetu. Jesteśmy zupełnie inni od ludzi, którzy żyli kiedyś. Porównaj swoją babcię, albo mamę ze współczesną dziewczyną, która czyta książki typu „50 twarzy Greya” interesuje się modą i myśli głównie o dostatnim życiu, ma smartfona, tablet i maila, a czasem własnego bloga. Pokolenie babć, a pokolenie współczesnych dziewcząt i chłopców to przepaść nie do przeskoczenia, dlatego należy odrzucić rady, których udziela nam starsze pokolenie. Ci ludzie nie mają pojęcia o tym jak funkcjonuje współczesny zglobalizowany świat. Niektórzy z nich próbują, starają się nauczyć obsługi komputera, ba nawet się zapisują na uniwersytety trzeciego wieku, ale i tak tej przepaści nie nadrobią, a ze swoimi przestarzałymi poglądami mogą tylko zaszkodzić. Starsze pokolenia często wręcz wciskają na siłę przestarzałe poglądy typu: „Musisz założyć rodzinę; jeśli nie będziesz miał dzieci to na starość nikt się tobą nie zajmie itp.” Niestety starsze pokolenia tak właśnie mówią, a mi się wydaje, że dzieci nie są gwarancją niczego. To, że ktoś będzie miał dzieci nie oznacza, że te dzieci będą go utrzymywały na starość. No, ale starszemu pokoleniu tego nie wytłumaczysz, więc niech sobie dziadki gadają, a ty żyj po swojemu.

Moim zdaniem we współczesnym świecie najlepiej być kawalerem albo singlem. Możesz mieć wiele przyjaciółek, które czasem (jeśli masz ochotę), gdzieś zabierzesz, nawet im coś postawisz ale nie będziecie tworzyć związku, ona będzie miała świadomość, że jak ci fiknie to następnym razem ją olejesz i spotkasz się z inną przyjaciółką. Bycie singlem /kawalerem daje ci ogromną swobodę. Możesz robić co chcesz nie bojąc się o to, że dziewczyna wyczyści ci portfel i porzuci jak psa. Ja podobnie jak Jarek Kefir zrozumiałem to już dawno i jestem szczęśliwy. W życiu mi się powiodło, a dziewczyny, z którymi kiedyś się rozstałem nagle po latach widząc, że mi się powodzi, że mam kasę zaczęły się znowu do mnie odzywać, a ja je olewam z radością.