Pewnie zastanawiacie się czym jest ten wspaniały
eliksir i czy to prawda, że jego działanie ma wręcz zbawienny wpływ dla
ludzkiego zdrowia. Moja odpowiedź na Wasze pytania jest twierdząca. Tak ten
trunek oraz różne maseczki i przepisy na jego bazie są bardzo zdrowe i mają
działanie lecznicze (dla ludzi chorych) oraz profilaktyczne (dla
zdrowych).
Tak więc chyba muszę rozwiać Waszą
ciekawość i zdradzić, co kryje się pod określeniem „eliksir młodości”. Otóż
jest to piwo, napój wysoko ceniony od tysięcy lat. Starożytni Egipcjanie
zalecali picie piwa, jako środka profilaktycznego, podczas epidemii cholery i
dżumy oraz po ukąszeniu przez skorpiona. Długo mógłbym wymieniać wpływ tego
niesamowitego trunku na ludzką historię i zdrowie. Warto wspomnieć o polskim
księciu Leszku Białym, który żył w okresie rozbicia dzielnicowego (1138 – 1320)
i był księciem krakowskim (z przerwami) w latach 1194 – 1227. Otóż Leszek Biały
odmówił udziału w wyprawach krzyżowych, gdyż w Palestynie nie znano piwa! W
tamtych czasach wszyscy, którzy wzięli udział w wyprawie krzyżowej i walczyli z
niewiernymi uzyskiwali odpuszczenie grzechów i miejsce w Niebie. No cóż polski
książę wybrał piwo.
Warto wspomnieć o mnichach z klasztorów w
Belgii, Francji albo Niemiec. Mnisi ci wyrabiali najlepsze piwa, wykorzystywali
tylko naturalne składniki, czyli ziarna zbóż, drożdże, krystaliczną wodę oraz
składniki bogate w proteiny, sole mineralne i witaminy. Mnisi oraz mieszkańcy
wsi położonych nieopodal ich klasztorów cieszyli się dobrym zdrowiem i długim
życiem.
I na koniec ostatnia ciekawostka, a dokładnie reklama Browaru Zachodniego ze
Zbąszynia. Reklama pochodzi z początku XX wieku, a jej treść jest następująca: „Bardzo
dobre piwo, pożywne, pełne. Dla chorych, rekonwalescentów i karmiących matek,
przez lekarzy polecane”.
W czym tkwi sekret
piwa?
Sekret tkwi w szyszce chmielu, która dodaje się
do beczki piwnej! Szyszka ta zawiera od 8 do 12 procent żywic, głownie humuliny
i lupuliny. Poza tym ma działanie bakteriobójcze. Wielu uczonych jest zgodnych,
że szyszka chmielu sprzyja profilaktyce antynowotworowej oraz zwalcza bakterie
odporne na antybiotyki. Poza tym szyszka łagodzi podrażnienia układu moczowego,
reguluje przemianę materii (masę ciała) i pobudza apetyt. W tym miejscu warto
dodać, że piwo nie tuczy! Jest to stereotyp, który należy potępiać na każdym
kroku. Tycie powoduje zapijanie do jedzenia (płyny powinno się pić przed lub
godzinę po posiłku). W przypadku piwa, za tycie winę ponosi nie piwo ale to co
do piwa jemy (Fast food, golonka, słodycze itd.) Tak samo jest z kawą. Kawa
sama z sobie, pita w umiarkowanych ilościach (2-3 filiżanki w ciągu dnia) jest
zdrowa ale słodycze, ciasta itp. jedzone do kawy, często w dużych ilościach
zdrowe już nie są.
Piwo jest źródłem witamin z grupy B: B1, B2, PP
i B12, a to za sprawą drożdży, które wykorzystuje się w procesie
warzenia.
- Niedobór witaminy B1 (tiaminy, aneuryny):
powoduje wystąpienie zaburzeń w czynności ośrodkowego i obwodowego układu
nerwowego, układu naczyniowo – sercowego, przewodu pokarmowego oraz zaburza
gospodarkę wodną organizmu. Przy niedoborze występują ogólne zmęczenie,
depresja, dekoncentracja i nadmierna pobudliwość.
- Niedobór
witaminy B2 (ryboflawiny): pierwszymi objawami są zapalenie języka i zajady
w kącikach ust, zapalenie skóry, neuropatia i anemia. Bez niej prawidłowy
metabolizm jest niemożliwy, a osobie otyłej nie pomoże żadna dieta, głodówka
ani chemiczny lek jeśli nie uzupełni niedoboru tej i innych witamin. Inne
objawy niedoboru B2 to zahamowanie wzrostu, wypadanie włosów, światłowstręt,
zapalenie tęczówki, katarakta, nerwice, łuszczyca oraz zła regeneracja krwi.
- Niedobór
witaminy PP (niacyny, kwasu nikotynowego): objawami niedoboru są choroby skóry (egzema, łuszczyca,
trądzik), alergie astmatyczne, migreny, zawroty głowy, bezsenność, depresje,
zaburzenia pamięci i otępienie umysłowe.
- Niedobór
witaminy B12: niedobór odbija się niekorzystnie na układzie krwiotwórczym
oraz może spowodować nieodwracalne zmiany w układzie nerwowym. „Jeśli brak tej witaminy nie zostanie
rozpoznany w porę – co niestety zdarza się dość często – mogą wystąpić ciężkie
schorzenia neurologiczne, na przykład stwardnienie rozsiane (S.M.), poważna
choroba, przy której ulega postępującemu rozkładowi ochronna warstwa mielinowa,
co prowadzi nieuchronnie do postępującego paraliżu i w końcu do śmierci” (cytat z książki prof.
Wiśniewskiego)
PIWNE PRZEPISY
KĄPIELE W PIWIE
Przepis ten stosowano już w starożytnym
Egipcie. Nadaje się do niego piwo kąpielowe lub zwykłe, koniecznie naturalne,
bez sztucznych dodatków (duże Browary odpadają. Polecam małe, lokalne np.:
Łomża, Bartnik, Miodne, Magnus, Ciechan oraz Gniewosz). Wlej do wanny pełnej
ciepłej wody o temperaturze ok. 38 stopni i zażywaj kąpieli przez 20 minut.
Skóra po piwnym relaksie stanie się odprężona, nawilżona i bardziej jędrna.
Warto zafundować taką kąpiel swojej dziewczynie dzięki temu będzie Ona
zdrowsza i szczęśliwsza!
JAK POZBYĆ SIĘ ŁUPIEŻU?
Wystarczy
zalać gorącą wodą (1/2 litra) 10-20 szyszek chmielowych i trzymać je pod
przykryciem przez pół godziny. Później trzeba przecedzić wywar i ostudzić do
pasującej nam temperatury/ Umyte włosy i skórę głowy polewaj sporządzonym
płynem.
UWAGA! Celem mojego artykułu
nie jest zachęcanie do codziennego, nadmiernego spożywania alkoholu. Wręcz
przeciwnie zachęcam Was do traktowania piwa zgodnie z regułą, która mówi, że mała ilość alkoholu, pita regularnie jest
lekarstwem. Warto pić codziennie, albo chociaż co drugi dzień, jedno piwo.
Oczywiście mam na myśli piwo regionalne albo swojskie. Duże Browary to sama
chemia, która zdrowa raczej nie jest! Dlatego POLECAM małe, lokalne Browary
takie jak np.: Łomża, Bartnik, Miodne, Magnus, Ciechan oraz Gniewosz.
Jeśli uważacie, ze jedno piwo dziennie (0,5l) to zbyt wiele możecie wypić ¾
butelki, a pozostałą ilością umyć sobie twarz. Piwo świetnie działa na trądzik
i wszelkie choroby skórne. Wiem bo sprawdziłem to na sobie.
KONIEC
Pisząc
ten post w znacznym stopniu oparłem się na artykule Pani Anny Rytel pt: „Piękno
po piwie”, czasopismo Rytmy Zdrowia, nr 105, marzec 2012, s. 40 –
41.
Poza
tym korzystałem z książki prof. Zbigniewa Wiśniewskiego pt: „Nie
ma chorób nieuleczalnych”, Rybnik 2011.
Czekam na Wasze komentarze i pozdrawiam wszystkich
czytelników ;)